Cześć!
W poprzednich zakładkach strony mieliście okazję zobaczyć nasze zdjęcia i filmy. Ale jeszcze nie wiecie nic o nas i pomyślałam że pewnie chcielibyście wiedzieć kto stoi po drugiej stronie aparatu... bo ja chciałabym wiedzieć i trochę bliżej poznać tych ludzi ;P i czuć się z nimi po prostu dobrze.

My na co dzień czujemy się ze sobą rewelacyjnie i tak jest już od ponad 11 lat ;)
Razem, tworzymy zgrany zespół fotograficzno-filmowy. Łączymy spojrzenie kobiety i mężczyzny.
Takie połączenie pozwala nam tworzyć niesamowite rzeczy.
Opowiadać historie cudownych, zakochanych par.
Wasze historie :)

358.jpg

KOT, FOTOGRAFIA i PIĘKNO ŚWIATA

Mam na imię Malwina i jestem fotografem. A kto woli fotografką :P
Dla mnie to bez różnicy której formy użyjecie, bo bez względu na to i tak nadal będę się zajmowała fotografią ;)
A zaczęło się od tego, że zawsze lubiłam obserwować ludzi. Ich wzajemne relacje i światło. Moje oczy wychwytują te kluczowe momenty i grę światła. Głowa nie przestaje pracować, dostrzegając kolejne możliwości, i tak zaczyna się moja praca nad zdjęciem :)

352.jpg

A co robię kiedy już skończę? Nadal fotografuję :)
Bo zrobione zdjęcia to bezcenna możliwość wracania do pięknych chwil naszego życia.
Do tego jak je przeżywamy z kochanymi ludźmi.

094.jpg

Prywatnie lubię być blisko przyrody. Najchętniej zaszyłabym się z moim mężem i naszą córką w małym drewnianym domku w środku lasu, albo nad jeziorem...

Ale tak tylko na trochę. Bo po cudownych chwilach wyciszenia za bardzo mnie ciągnie do ludzi. Do rozmów i spotkań; do znajomej Pani z warzywniaka i Pana który co rano o tej samej godzinie wychodzi na spacer ze swoim włochatym psiakiem.

006.jpg

Lubię też wstać rano... choć nie przychodzi mi to z łatwością ;) bo nie jestem skowronkiem.
Ale ten moment, kiedy w domu jest jeszcze tak cicho i można cieszyć się każdym łykiem dobrej gorącej kawy - jest tego warty żeby zwlec się z łóżka.

I tak móc popatrzeć na moją śpiącą jeszcze słodko córkę i przeciągającego się kota :)
Na marginesie - o takich porankach wychodzą najpiękniejsze naturalne zdjęcia, a ja właśnie takie uwielbiam robić.

2198 copy.jpg
365.jpg

Jeśli jest między Wami uczucie i macie ochotę mnie zaprosić trochę bliżej, żebym mogła zdjęciami opowiedzieć Waszą historię – to ja się na to piszę :D
Do zobaczenia



FILM ŚLUBNY czyli KRÓTKA OPOWIEŚĆ

363.jpg

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze uwielbiałem dobre opowieści.

Przed zaśnięciem słuchałem historii czytanych przez mamę lub wymyślanych przez mojego tatę.
Kiedy nauczyłem się czytać, nie musiałem już nikogo prosić. Sam wybierałem kiedy i o czym będzie kolejna opowieść.
Lata 90 i złota era wypożyczalni kaset VHS rozpaliły moją miłość do kina.
Filmy które oglądałem do późnej nocy, buzowały w mojej głowie z olbrzymią siłą i nie chciały przestać.
Skutkiem ubocznym tej pasji były zawalone sprawdziany z matematyki, ale... ;)

Przed maturą wydawało mi się że wiedziałem co będę robić.
Chciałem móc wywoływać w ludziach emocje i opowiadać o rzeczach ważnych.
Poszedłem na dziennikarstwo.
Zacząłem pisać, poznałem warsztat, szło mi naprawdę całkiem dobrze.
Jednak redaktorzy zwracali mi uwagę, że moje teksty zamiast przedstawiać suche fakty, są zbyt osobiste, emocjonalne i ukierunkowane na relacje między ludźmi.

Zdradzę Wam sekret. Nie potrafiłem napisać jednego dobrego zdania bez odpowiedniej muzyki.
W zasadzie to już wtedy miałem właściwą playlistę dopasowaną stylem do różnych zajęć, do różnych nastrojów – trochę jak w filmie "Baby Driver".
Z resztą, mam na uszach słuchawki kiedy piszę te słowa ;)
Playlist przybywało i będzie przybywać, bo wciąż potrzebuję dobrej muzyki do tworzenia i funkcjonowania.

W połowie studiów zacząłem fotografować. Rozwijałem się i byłem na tyle dobry, że zacząłem przyjmować kolejne zlecenia ślubne. I było super tylko, że to jednak nie był film...

Dla mnie film to bohaterowie, światło i muzyka. Trzy składniki splecione jak ciała kochanków, które ostatecznie dają początek czemuś nowemu i zachwycającemu. Film to opowieść.


Kiedy moja żona urodziła naszą córeczkę, dla mnie był to impuls do postawienia wszystkiego na głowie. Zwolniłem się z pracy, pożyczyłem pieniądze i zacząłem kręcić...

zosiadlon2.jpg

Po latach jestem pewien, że dzień ślubu jest czymś więcej niż uroczystością poprzedzoną listą długich przygotowań.
To symboliczny początek.
Cudowny prolog w którym poznają się główni bohaterowie rozpoczynającej się opowieści.
To wydarzenie, które stanie się początkiem kolejnych sezonów historii o Waszej przyjaźni, miłości i rodzinie.

W każdym filmie, w każdej opowieści jest kawałek mnie, mojej wrażliwości i sposobu patrzenia na świat.
Wiem jak opowiadać żeby chciano słuchać. Wiem jak słuchać i patrzeć żeby dostrzec nieoczywiste powiązania.
Jedyne czego potrzebuję to nici porozumienia między nami, wspólnej otwartości i zaufania.

306.jpg

Lubię minimalizm, intymność, prostotę i kameralność. Ledwie dostrzegalne znaczenia, gesty, symbole i detale.
Jednocześnie uwielbiam gęsty, przepych w scenach i bogactwo w obrazie. Mnogość wątków i epicki rozmach.

Style i konwencje dobieram tak, by współbrzmiały z charakterem i dynamiką Waszej relacji.
Używam środków wyrazu tak, żeby nie stracić z oczu Was. Bohaterów.
Dobra historia wciąga i nie pozwala się oderwać.
Dobra historia uwalnia najgłębsze emocje.
Dobra historia musi mieć bohaterów, których pokochamy.
Bohaterów którzy kochają.

Potrafię robić wiele rzeczy, ale dziś wiem w czym jestem najlepszy.

329.jpg


Jestem tatą najbardziej niesamowitej dziewczynki na świecie i mężem cudownie cierpliwej żony z którą dzień po dniu budujemy zespół opowiadający historie za pomocą filmu i fotografii.
Co wieczór czytam z naszą córką opowiadania, wspólnie oglądamy filmy. Słuchamy muzyki. Rozmawiamy. Jesteśmy razem.

To jest moje szczęśliwe miejsce.

Jestem Wojtek.
Opowiadam historie.
Oto co robię